TO DOBRZE WRÓŻY – MAŁE FUSY

TO DOBRZE WRÓŻY – MAŁE FUSY

Spacerówkowicze! Na mapie Poznania pojawiło się nowe ciekawe miejsce dla rodzin z dziećmi. Trafiłam do niego dzięki rekomendacji Pauliny i Filipa z bloga Bilikid – i to tam umówiliśmy nasze ostatnie spotkanie. Przyznaję, że był to strzał w dziesiątkę. Dlaczego? Mogliśmy tam porozmawiać:) – bez większych zakłóceń, w spokoju i to w nieco szerszym gronie. Już sam ten fakt mógłby stanowić wystarczający powód do odwiedzenia Małych Fusów. Ale… jest ich więcej:)

Co nam się spodobało najbardziej w tym lokalu? Swobodna atmosfera:). W którymś momencie w kąciku zabaw przebywała przynajmniej szóstka dzieci w różnym wieku. Być może trudno Wam w to uwierzyć, ale przez jakieś 30 minut nie oczekiwali od nas atencji (!). Bawili się wyłącznie we własnym gronie, musieliśmy ich jedynie doglądać.

Co więc robiliśmy w tym czasie? No cóż… jakoś sobie poradziliśmy;). Piliśmy kawę i jedliśmy smaczne ciasta (w tym miejscu pozdrawiam Los Kudłaczos, również obecną na naszym spotkaniu). Jeżeli chodzi o wypieki – właściciele stawiają na proste receptury, zdrowe produkty, w swojej ofercie mają również propozycje dla alergików i wegan. Niektóre ciasta to (przynajmniej wizualnie) małe dzieła sztuki.

Do gustu przypadł mi również wystrój. Lubię, gdy udaje się pogodzić kawiarniany klimat z tym dziecięcym – gdy żaden z elementów nie jest dominujący. Bardzo często zdarza się, że w sali zabaw trudno jest odnaleźć chwilę spokoju i zjeść, wypić coś naprawdę dobrego. Innym razem – odwiedzamy kawiarnie, restauracje, ale kąciki zabaw są małe, ich wyposażenie nie jest porywające. W Małych Fusach te przestrzenie harmonijnie ze sobą współgrają.

Naszym dzieciom bardzo podobały się: domki, kabina pojazdu, tablica manipulacyjna, wielki pomidor (jabłko?:)). Znajdowało się tam też sporo innych ładnych zabawek, klocków, kart, książek. Podczas naszej wizyty właściciele znaleźli chwilę na aktywną zabawę z maluchami – było widać, że dobrze czują się w ich towarzystwie.

Jeżeli mogłabym coś doradzić – planując wizytę w Małych Fusach, warto zabrać ze sobą kapcie/ciepłe skarpetki dla dzieci – niezależnie od atrakcyjności kącika, należy liczyć się z częstymi odwiedzinami przy stolikach w głębi sali, gdzie nie ma mat, dywanów. W toalecie znajduje się w pełni wyposażony przewijak – z pieluchami w dwóch rozmiarach, mokrymi chusteczkami. Dla starszaków przygotowano nakładkę, podesty. Korzystanie z kącika zabaw nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi opłatami. Lokal znajduje się na poziomie 0, bez najmniejszych problemów wjedziecie do niego wózkiem.

Lokal nie jest duży, na tyłach, po lewej stronie znajduje się pomieszczenie, które docelowo ma być zaadaptowane pod DZIANĄ BELKĘ – stacjonarny sklep z dzianinami i tkaninami – m. in. dresówkami i materiałami wodoodpornymi w dziecięce motywy.

W Małych Fusach ruszają także cykliczne zajęcia dla dzieci – w wieku 1-3 lat („5 zmysłów” – wtorki, godz. 14:30) oraz 4+ („Poznaję i tworzę” – środy, godz. 14:30).

Opisywana kawiarnia może pochwalić się nieoczywistą lokalizacją – przyznaję, że kiedy obchodziliśmy dookoła osiedlowy pawilon, nie byłam pewna, czy zmierzamy we właściwym kierunku:P. O ile wiem, w pobliżu nie ma podobnych lokali. Tym bardziej trzymam kciuki za Małe Fusy:).

Pod koniec naszej wizyty dałam znać właścicielom, że planuję publikację wpisu na temat ich kawiarni. Powołajcie się na mnie, a przez najbliższe dwa tygodnie (tj. do  4 kwietnia 2019), otrzymacie 50% zniżki na kawę(!).

 

Lokalizacja

 

Daria Panek-Płókarz

Jestem mamą czteroletniego Gee i dwuletniej Barbie. Lubię tapasy, piesze wędrówki, spływy kajakowe, Iris Apfel i Suwalski Park Krajobrazowy. W 2018 roku dodałam do tej listy prowadzenie bloga;). Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, zachęcam również do obserwowania Poznańskiej Spacerówki na Facebooku i Instagramie.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *