SZCZOTKO, SZCZOTKO, HEJ SZCZOTECZKO! – ZIOMBKI – STOMATOLOGIA DZIECIĘCA POZNAŃ

SZCZOTKO, SZCZOTKO, HEJ SZCZOTECZKO! – ZIOMBKI – STOMATOLOGIA DZIECIĘCA POZNAŃ

Dokąd warto wybrać się z dziećmi? Z pewnością do dentysty:P. Wielu z nas odkłada w czasie pierwszą wizytę – tak długo jak maluch nie uskarża się na ból, nie ma widocznych zmian, można odnieść wrażenie, że pojawienie się w gabinecie nie jest koniecznością. Nic bardziej mylnego! O zęby mleczne również trzeba dbać… powiem więcej – mieliśmy okazję się o tym przekonać. Dziś zapraszam Was do … stomatologa:). Poznajcie ZIOMBKI!

W gabinecie na Jeżycach pojawiliśmy się dwukrotnie. To nie były pierwsze wizyty u dentysty w życiu Gee – w końcu skończenie 4 lat do czegoś zobowiązuje;). Mimo to w pewnym sensie było to dla nas zupełnie nowe doświadczenie. ZIOMBKI to miejsce, w którym górna granica wieku dla pacjentów wynosi 14 lat i jest to odczuwalne już od pierwszej chwili – znajdziecie tu wiele udogodnień dla rodzin z dziećmi: są zlokalizowane na parterze, do lokalu prowadzą szerokie drzwi, umożliwiające bezproblemowy wjazd wózkiem.

Naszą wizytę adaptacyjną odbyliśmy bezpośrednio po krótkiej drzemce w aucie. Gee (właściwie zawsze) tuż po przebudzeniu ma podły nastrój, nie współpracuje, czasem potrafi trwać w tym stanie przez dobre 30 minut. Obawiałam się więc, w jakiej atmosferze będzie odbywać się to zapoznawcze spotkanie. Tym razem, wyjątkowo, odbiegliśmy od tych ponurych rutynowych działań (!). Gee od razu zainteresował się zabawkami w kąciku, żyrafą, kolorową podłogą z płynami. Zapomniał o poranku, kiedy opowiadał, że nie chce mieć wyrywanego zęba i „nigdzie nie pojedzie” (nie wiem, dlaczego taki pomysł narodził się w jego głowie – nigdy nie straszyliśmy go dentystą:)). Z pewnym zaskoczeniem przyjęłam również fakt, że podczas zabawy udało mi się w spokoju wypisać dwa formularze. Na zdjęciach z drugiej wizyty wyraźnie widać, że Gee czuje się w przestrzeniach ZIOMBKÓW baaardzo swobodnie (rozpoznacie je po jego nieco cieplejszym ubiorze).

Przejdźmy do pomieszczenia, w którym odbywała się wizyta kontrolna, a później właściwe leczenie – tak jak wspominałam we wstępie – skorzystaliśmy z nieco szerszego zakresu usług:P. Pani doktor była uśmiechnięta i miała ogromne pokłady cierpliwości wobec Gee, który chciał przede wszystkim bawić się przyciskami na fotelu:P. Myślę, że dla wielu dzieci wizyta w takim gabinecie może być po prostu ciekawa – zazwyczaj brakuje czasu na oswojenie ich ze sprzętem, opowiedzenie o tym, do czego służy.

Pomijając nagłe przypadki, podczas pierwszego spotkania nigdy nie leczy się zębów. Chodzi o to, aby maluchy miały wyłącznie dobre skojarzenia, oswoiły się z nową przestrzenią, sprzętem, lekarzem, całą sytuacją. Istotną część wizyty stanowi również wprowadzenie – omówienie, które produkty żywnościowe są dobre dla zębów. W tej kwestii Pani doktor na pewno miała u Gee większy autorytet niż my, rodzice. Może w końcu zrozumie, że nie robimy mu na złość, gdy odmawiamy zjedzenia n-tego żelka;).

Myślę, że łatwiej mu jest to też zrozumieć po doświadczeniach wyniesionych z drugiej wizyty. Zła informacja jest taka, że Gee dorobił się dwóch ubytków, z tyłu, na styku dwóch zębów. Przyznaję, że czułam niepokój, gdy jechaliśmy do dentysty, choć nie dałam tego po sobie poznać. Podczas samego leczenia mój mały pacjent był bardzo dzielny, dawał się zagadać personelowi pomimo bólu. W tej sytuacji pomocne okazywały się opowieści, w których robak był „nieco” większy i Pani doktor musiała jeszcze trochę „wlać wody”, żeby usunąć robaka, „bo została tam jeszcze jego noga, oko etc.”. Myślę też, że to bieżące informowanie o tym, co się dzieje, co się będzie działo, jak długo to potrwa, pomagało mu właściwie rozłożyć siły. Gdy było już po wszystkim, z przejęciem wrócił do zabawy przyciskami, oczywiście w zakresie określonym przez Panią doktor. Otrzymał też drobny upominek – jest to miły gest, choć w moim odczuciu nie jest niezbędne (pozostawiam to Waszej ocenie:)). W trudniejszych przypadkach, gdy leczenie zapowiada się jako bardziej bolesne, istnieje możliwość zastosowania znieczulenia gazem rozweselającym i choć w mojej skali nie jest to tanie rozwiązanie, nie wahałabym się, gdybym miała oszczędzić Gee dużego bólu – szczególnie na tak wczesnym etapie jego kontaktów z dentystą. Pełen cennik usług znajdziecie tutaj.

Wróćmy do samych ZIOMBKÓW – nie opisałam jeszcze wszystkich udogodnień dla rodzin! Kącik zabaw w korytarzu jest czysty, panuje w nim porządek. Dzieci mogą poznać tematyczne książki – m. in. pozycje z lubianej przez nas serii Mądra Mysz. Czytając je, poszerzam również swoją wiedzę. Podoba mi oszczędny wystrój wnętrz – neon, lampy w recepcji, błękitne, żółte dodatki w samym gabinecie, obecność kanapy, grafiki w środku i na zewnątrz. Łazienka wyposażona jest w przewijak, niższą umywalkę. W razie konieczności dzieci mogą skorzystać z nowych szczoteczek i past do zębów na miejscu.

Gee po wizytach w ZIOMBKACH przykłada większą wagę do mycia zębów, a technika szczotkowania uległa poprawie. Ja również dowiedziałam się czegoś ciekawego – na przykład tego, że możemy już stosować pastę o wyższym poziomie ppm, rozważam też zakup silikonowej wkładki do korekcji zgryzu.

Największą wartością naszych wizyt w ZIOMBKACH (poza samym wyleczeniem zębów:P), jest to, że Gee ma bardzo dobre skojarzenia z gabinetem stomatologicznym. Nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy – w końcu…”bo to bardzo ważna rzecz, żeby zdrowe zęby mieć!”;)

 

Lokalizacja

Daria Panek-Płókarz

Jestem mamą czteroletniego Gee i dwuletniej Barbie. Lubię tapasy, piesze wędrówki, spływy kajakowe, Iris Apfel i Suwalski Park Krajobrazowy. W 2018 roku dodałam do tej listy prowadzenie bloga;). Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, zachęcam również do obserwowania Poznańskiej Spacerówki na Facebooku i Instagramie.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *