PARK DZIEJE… SIĘ;) – MUROWANA GOŚLINA

PARK DZIEJE… SIĘ;) – MUROWANA GOŚLINA

Dziś sobota. Trudno mi uwierzyć, że minął już tydzień od naszej wizyty w Parku Dzieje!:) Wybierając się tam zupełnie nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Optymistyczny plan zakładał, że po kilku godzinach dziennych atrakcji, znajdziemy w sobie siły, aby wspólnie z dziećmi obejrzeć wieczorne widowisko plenerowe – w końcu nie co dzień nadarza się okazja, aby zobaczyć spektakl, reklamowany jako „największy w Polsce”:). Cóż… jak się pewnie domyślacie – nic takiego się nie stało:P – wróciliśmy do auta na godzinę przed rozpoczęciem głównego punktu programu.  Mimo to, nie żałujemy udziału w tym wydarzeniu. Nadszedł czas na podzielenie się z Wami wrażeniami z Parku Dzieje:).

W moim odczuciu największą jego wartością jest zaangażowanie osób uczestniczących w projekcie. Było to odczuwalne na każdym kroku. Spodziewałam się tłumów, głośnego festynu. Zamiast tego już na wstępie powitała nas Pani w słomkowym kapeluszu, kolorowej spódnicy, która zaprosiła nas do wspólnej zabawy na tematycznym placu zabaw. W każdym narożniku piaskownicy zatopiono metalowe elementy, które dzieci odkrywały za pomocą łopatek, pędzelków. Podobały mi się także drewniane pomosty z wieżą (najnaje potrzebowały pomocy, asekuracji przy jej zdobywaniu). Odwiedziliśmy zwierzęta hodowlane – kozę, kucyka, króliki, kury. Następnie, razem z innymi uczestnikami, udaliśmy się do zacienionej przestrzeni nad stawem, gdzie wśród drzew rozwieszono hamaki. Dzieci „łowiły ryby”, puszczały bańki, przechadzały po taśmie rozciągniętej między drzewami, przeciągały linę, strzelały z łuku, obserwowały ptaki łowne, z przejęciem uczestniczyły w teatrzykach (o Szewczyku Dratewce i Smoku Wawelskim) oraz innych zabawach na świeżym powietrzu. Miałam wrażenie, że nikt nikogo do niczego nie zmusza, można dołączyć, trzymać się harmonogramu lub spędzać czas po swojemu. Z drugiej strony przyjemnie było poczuć się członkiem tej małej społeczności, dzielić doświadczenia – między rodzinami nawiązywały się serdeczne relacje.

W tym miejscu warto wspomnieć o początkach widowiska plenerowego odbywającego się w Parku Dzieje. Dwanaście lat temu mieszkańcy Murowanej Gośliny zagrali spektakl o historii swojego miasta dla kilkuset osób. Z biegiem lat widowisko rozrastało się, wzbogacały je kolejne elementy, rozszerzono jego oś fabularną. Obecnie trwa aż 90 minut, uczestniczy w nim 300 aktorów, opowiada o dziejach Polski i przyciąga na swoje trybuny ponad 14 tysięcy widzów rocznie. Warto zaznaczyć, że spektakl grany jest wyłącznie w weekendy czerwca i lipca. Scena wypełniona elementami scenografii ma wielkość sześciu boisk piłkarskich, całość uzupełnia gra świateł, specjalnie skomponowana muzyka, pirotechnika i mappingi na wodzie (z opowieści przyjaciół wiem, że te ostatnie robią największe wrażenie:)). Na tegoroczny sezon zamontowano m.in. 16 nowych fontann.

Widowiska są oparte na wolontariuszach – to oni je tworzą, są aktorami, szyją stroje i budują scenografię. My mieliśmy okazję zobaczyć jedynie dzienną odsłonę spektakli –  o Powstaniu Wielkopolskim i Zawiszy. Ich formuła zakładała, że akcję śledziło się momentami z dość dużej odległości, sceny były dynamiczne, uczestniczyły w nich zwierzęta, osoba na szczudłach. Kwestie techniczne zdeterminowały to, że nie słyszeliśmy kwestii wypowiadanych przez aktorów – cały dźwięk puszczany był z offu, występujący poruszali ustami, mocno gestykulowali, ich mimika była bardzo wyrazista. Nigdy wcześniej nie uczestniczyłam w plenerowych widowiskach historycznych, myślę, że rządzą się swoimi prawami,  trudno jest mi ocenić, co jest normą, co zasługuje na szczególną pochwałę lub krytykę. Wiem jedno – podobało nam się:). Wczuliśmy się w konwencję, Gee oglądał spektakle z zapartym tchem. Największe wrażenie robiły na nas fragmenty z udziałem koni – wymagały od jeźdźców dużych umiejętności.

Organizatorzy zachęcają, aby połączyć uczestnictwo w zaplanowanych atrakcjach z rodzinnym piknikiem – otoczenie jak najbardziej temu sprzyja. Na terenie Parku Dzieje działa tylko jeden punkt gastronomiczny, w którym można kupić napoje, tosty, kanapki, kiełbaski, naleśniki (te ostatnie podczas naszego pobytu nie były dostępne, płatności można w tym miejscu dokonywać wyłącznie gotówką). Warto więc zabrać również własny prowiant. Rozwijając temat kwestii technicznych: dojazd do Parku Dzieje jest możliwy od strony ulicy Fiołkowej w Murowanej Goślinie (skręt w pobliżu stacji ORLEN), auto należy pozostawić na bezpłatnym parkingu po prawej stronie, w pewnym oddaleniu od parku. W jego bezpośrednim sąsiedztwie parkują jedynie przedstawiciele mediów, aktorzy oraz osoby niepełnosprawne. Istnieje również możliwość dojazdu pociągiem – należy wysiąść na stacji „Zielone Wzgórza” na połączeniu w kierunku Gołańcz/Wągrowiec, która znajduje się w odległości 400 metrów od Parku Dzieje. W kwestii toalet – dostępne są toi-toi-e z umywalką. Przed słońcem możecie się chronić pod żaglem oraz w cieniu drzew.

Widowiska nocne w 2019 r. grane są w 8 terminach – w piątki i soboty od 21.06. do 13.07. W późniejszym okresie, tak długo jak pogoda na to pozwala, Park Dzieje jest otwarty w soboty i niedziele (bez piątków) przy odrobinę zmodyfikowanym programie. W tygodniu odwiedzają go grupy zorganizowane.

Koszty uczestnictwa w atrakcjach Dziennego Parku Rozrywki przedstawiają się następująco: należy zapłacić 25 zł za bilet normalny oraz 19 zł za ulgowy.  Dzieci do 3 roku życia wchodzą bezpłatnie. Udział w wieczornym widowisku „Orzeł i Krzyż” kosztuje odpowiednio 60 zł oraz 45 zł. Ulga przysługuje młodzieży uczącej się (do 26 roku życia), seniorom 65+, posiadaczom Karty Dużej Rodziny oraz osobom z orzeczonym znacznym stopniem niepełnosprawności). Biesiada w mojej ocenie jest opcją dla dorosłych – ze względu na charakter i porę odbywania się tego punktu programu. W przypadku decyzji o uczestnictwie zarówno w widowisku, jak i dziennym zwiedzaniu parku, zapłacicie 5 zł mniej. Istnieje możliwość zakupu biletów na miejscu – w kasie można uregulować należność kartą. Dostępne są tam również tematyczne pamiątki – miecze, tarcze, proce w niewygórowanych cenach.

Bazując na własnych doświadczeniach, zachęcam do przemyślenia, czy bardziej będzie interesować Was dzienna, czy wieczorna odsłona tego wydarzenia, zastanówcie się nad godziną przyjazdu. Uczestnictwo w całości z małymi dziećmi, pomimo jej atrakcyjności, może się okazać zadaniem trudnym lub wręcz… niemożliwym do zrealizowania:P.

 

Ostatnie zdjęcia z wieczornego spektaklu udostępniam dzięki uprzejmości Parku Dzieje.

 

 

Daria Panek-Płókarz

Jestem mamą czteroletniego Gee i dwuletniej Barbie. Lubię tapasy, piesze wędrówki, spływy kajakowe, Iris Apfel i Suwalski Park Krajobrazowy. W 2018 roku dodałam do tej listy prowadzenie bloga;). Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, zachęcam również do obserwowania Poznańskiej Spacerówki na Facebooku i Instagramie.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *