Dowiedz się, dokąd warto wybrać się z dziećmi!

CORAZ BLIŻEJ ŚWIĘTA – BETLEJEM POZNAŃSKIE

CORAZ BLIŻEJ ŚWIĘTA – BETLEJEM POZNAŃSKIE

Za nami druga w tym roku wizyta na Jarmarku Bożonarodzeniowym na Placu Wolności. To miejsce, które z pewnością jest warte opisania na Poznańskiej Spacerówce. Wielu rodziców już tam było, wielu się wybiera i jest też pewnie spora grupa, która tego z różnych powodów nie planuje. Poznajcie naszą relację, zobaczcie zdjęcia i dajcie znać, co myślicie o tym wydarzeniu! Jestem ciekawa Waszych opinii:).

Na początek kilka słów o tym, dlaczego moim zdaniem warto się tam wybrać. Przede wszystkim ze względu na klimat, jaki tam panuje. Lampki, budki z jedzeniem, grzanym winem, dekoracjami, paleniska i w tle „All I want for Christmas” – to wszystko sprawia, że nawet listopad nie jest tak ponury, a do świąt brakuje nie „aż”, lecz „tylko” kilku tygodni:). Przebywając tam, szczególnie późnym popołudniem, mam zawsze wrażenie, że zapisują się w mojej pamięci cenne, barwne wspomnienia, do których będę wracać, gdy nasza młodzież podrośnie.

Betlejem Poznańskie jest teoretycznie bezpłatne, ale odwiedzenie go bez wydania choćby kilku złotych, właściwie graniczy z niemożliwością. Jeżeli wybierzecie się z dziećmi, prawdopodobnie zdecydujecie się na przejazd przynajmniej jedną atrakcją:

  • karuzelą dla najnajów – podobało nam się, że pojazdy „jechały” po okręgu, znajdowały się wśród nich: wóz strażacki, traktor, motor, auto wyścigowe, jeep – niektóre z nich trąbiły, inne miały dzwonki; cena za przejazd – 8 zł;
  • karuzelą ze wznoszącymi się saniami – roztacza się z nich ładny widok, szczególnie wtedy, gdy jest już ciemno, cena: 8zł/przejazd (płacą zarówno dzieci, jak i dorośli);
  • kolejką – nie mieliśmy okazji się przejechać – gdy tam byliśmy były prowadzone prace konserwacyjne,
  • diabelskim młynem – gondole były zamykane, przeszklone, lekko się bujały; koło obróciło się 3 razy; nasza roczna Barbie mniej więcej w połowie przejażdżki zaczęła szukać dodatkowych atrakcji… (tak jakby wiszenie na tej wysokości nie było dla mnie wystarczająco ekscytującym doświadczeniem;P); ceny: 20 zł – dorosły, 15 zł – dzieci 4-12 lat, bezpłatnie – 0-3.

Mieliśmy wrażenie, że wczoraj, kiedy ludzi było znacznie mniej niż w poprzedni weekend, przejażdżki trwały trochę dłużej niż ostatnio. Zdarzało się, że obsługa nie mówiła po polsku, choć w żadnym przypadku nie stanowiło to problemu.

 

Jeżeli chodzi o ofertę gastronomiczną sytuacja przedstawiała się następująco:

  • dostępne napoje:

grzane wino (kaucja za „szkło” – 15 zł, można je zdać w innym punkcie niż ten, w którym dokonało się zakupu), gorący napój dla dzieci, gorąca czekolada

 

  • jedzenie:

konkrety: pajdy chleba ze smalcem, chińskie pierogi, dania z grilla (szaszłyki, kiełbasy, oscypki)

słodkie: gofry, naleśniki, churros, pączki, kołacze, czekoladki, szyszki, owoce w czekoladzie, orzechy, żelki

 

Gdybyście chcieli kupić tam jakiś prezent – widziałam trochę rękodzieła (mydła, kute elementy dekoracyjne), wyroby z drewna, kurtki(?).

 

Zgadzam się z głosami, że udział w jarmarku nie jest tani. Z drugiej strony można wydać 6zł na gofra z cukrem pudrem i 8 zł na przejazd karuzelą dla najnajów – przy jednym dziecku koszt nie jest wtedy bardzo wygórowany… ale tylko przy śmiałym założeniu, że rodzice na nic się nie skuszą:P.

 

Informacje praktyczne:

  • Betlejem Poznańskie na Placu Wolności działa: 17.11-12, na płycie Starego Rynku: 01.12-21.12
  • płatność (głównie) gotówką,
  • w drugiej części dnia, gdy się ściemnia, w weekendy, jest znacznie więcej osób,
  • jeżeli zajdzie konieczność przewinięcia malucha, możecie spróbować wybrać się do Centrum Inicjatyw Rodzinnych, do kawiarni Plac Zabaw lub Kahawa (w pierwszej znajduje się duża strefa dla dzieci, w drugiej wypijecie bardzo dobrą kawę, a dzieci zainteresują się „schodami”).

..

Jeżeli w Waszej ocenie ten post wymaga uzupełnienia, dajcie znać – nie wszędzie da się być, nie wszystko da się zobaczyć… szczególnie z dwójką dzieci;). Wiecie, jak jest.

 

Lokalizacja na naszej mapie

 

Daria Panek-Płókarz

Mama Małego Ogra i Barbie. Lubi tapasy, piesze wędrówki, Iris Apfel i Suwalski Park Krajobrazowy. Od jakiegoś czasu również prowadzenie bloga;). Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, zachęcam również do obserwowania Poznańskiej Spacerówki na Facebooku i Instagramie:).



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *